Jak zwykle poruszam temat, ktorego nikt inny nie poruszy i z cala pewnoscia NIKT na niego nie odpowie. Wiem jednak, ze wielu z Was ma ten temat "w glowie" i sie ze mna zgodzi.
Do rzeczy jednak.
Co sadzicie jak w temacie? Powinna byc, czy jednak nie?
Tu jednak nie bede czekal na Wasze wypowiedzi, tylko napisze, co o tym mysle.
Kara smierci tak, dla niereformowalnych egzemplarzy (przy absolutnie udowodnionej winie. Wiem, ze sa pomylki procesowe, ale mam na mysli te medialne, gdzie wina jest bezsprzeczna), bo niby dlaczego spoleczenstwo ma utrzymywac wiezniow nie rokujacych nadziei na powrot do niego. Nie wiem czy sledziliscie proces i wyrok dla takiego egzemplarza, Lukasza Zaka. Ja tak.
Nie ma opcji, zeby garus z dlugim wyrokiem po wyjsciu z pierdla zyl grzecznie z zarobionych ciezko pieniedzy.
Znacie takiego? Jesli tak, chetnie go poznam. Kto wie, moze go nawet polubie?
bogwar