Witamy na nowym forum Polaków w Szwajcarii - skierowanym do mieszkańców, osób planujących przeprowadzkę do Szwajcarii, a także turystów.
Znajdziesz tutaj wiele wartościowych informacji na temat Szwajcarii, ogłoszenia o pracę i ogłoszenia drobne.
Będziesz mógł zadawać pytania na interesujące Cię tematy oraz dzielić się z innymi swoją opinią i radą.
Poznasz innych Polaków związanych ze Szwajcarią, dowiesz się o wydarzeniach w Twojej okolicy.
Poprzednie forum, pomimo dużej ilości użytkowników i wartościowych treści, przestało istnieć (z nieznanych nam powodów).

Zapraszamy wszystkich do rejestracji i dyskusji.

Minusy życia w Szwajcarii

Masz coś do powiedzenia na temat codziennego życia w Szwajcarii i temat ten nie pasuje do innych kategorii?
Napisz tutaj.
Klapaucjusz
Posty: 4
Rejestracja: 21 października 2019, 13:46
Miasto: Katowice

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: Klapaucjusz » 21 października 2019, 14:00

W sumie takie dość łagodne te minusy.



bogwar
Posty: 154
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: bogwar » 28 października 2019, 21:17

Do minusow dodam jeszcze
-czeste kary za wykroczenia w ruchu drogowym, poczawszy od mandatow za nieprzepisowe parkowanie ( lapiduchy sa wszedzie ) po drakonskie kary za przekroczenia predkosci ( z konfiskata samochdu wlacznie w drastycznych przypadkach ). Jadac z dozwolona na danym odcinku maksymalna predkoscia nikt praktycznie nie wyprzedza, co w Niemczech np. sie nie zdarza. Tam, niezaleznie jak szybko sie jedzie, w zasadzie zawsze znajdzie sie szybszy. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ziemowit
Posty: 18
Rejestracja: 19 sierpnia 2019, 14:20
Miasto: Wrocław

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: Ziemowit » 29 października 2019, 09:58

bogwar pisze:
28 października 2019, 21:17
Do minusow dodam jeszcze
-czeste kary za wykroczenia w ruchu drogowym, poczawszy od mandatow za nieprzepisowe parkowanie ( lapiduchy sa wszedzie ) po drakonskie kary za przekroczenia predkosci ( z konfiskata samochdu wlacznie w drastycznych przypadkach ). Jadac z dozwolona na danym odcinku maksymalna predkoscia nikt praktycznie nie wyprzedza, co w Niemczech np. sie nie zdarza. Tam, niezaleznie jak szybko sie jedzie, w zasadzie zawsze znajdzie sie szybszy. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
W niemieckojęzycznej części. We francuskojęzycznej kilka razy zdarzyło mi się, że facet wyprzedzał na zakręcie na ciąglej kiedy ja jechałem z maksymalną dozwoloną. Co wiecej raz o naprawdę mały włos nie doszło do wypadku, tak brawurowo jechał pewien gość na szwajcarskich tablicach. Ja się naczytałem o cudownej dbałości szwajcarów o przestrzeganie przepisów i dlatego na miejscu to był dla mnie szok.

magol13
Posty: 40
Rejestracja: 18 sierpnia 2019, 15:28
Miasto: Sempach

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: magol13 » 29 października 2019, 21:09

Obstawiam że to jakiś Yugo był. Coś typu albaniec :D

bogwar
Posty: 154
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: bogwar » 29 października 2019, 21:15

magol13 pisze:
29 października 2019, 21:09
Obstawiam że to jakiś Yugo był. Coś typu albaniec :D
No...... chyba masz racje :D :D . Tylko ja bym raczej napisal " obywatel bylej Jugoslawii ". Wiem ;) , rozumiem ;) , ale badzmy kulturalni. :D :D No, chyba, ze sie klocimy. Wtedy hulaj dusza.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

bogwar
Posty: 154
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: bogwar » 29 października 2019, 21:34

Ziemowit pisze:
29 października 2019, 09:58
bogwar pisze:
28 października 2019, 21:17
Do minusow dodam jeszcze
-czeste kary za wykroczenia w ruchu drogowym, poczawszy od mandatow za nieprzepisowe parkowanie ( lapiduchy sa wszedzie ) po drakonskie kary za przekroczenia predkosci ( z konfiskata samochdu wlacznie w drastycznych przypadkach ). Jadac z dozwolona na danym odcinku maksymalna predkoscia nikt praktycznie nie wyprzedza, co w Niemczech np. sie nie zdarza. Tam, niezaleznie jak szybko sie jedzie, w zasadzie zawsze znajdzie sie szybszy. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
W niemieckojęzycznej części. We francuskojęzycznej kilka razy zdarzyło mi się, że facet wyprzedzał na zakręcie na ciąglej kiedy ja jechałem z maksymalną dozwoloną. Co wiecej raz o naprawdę mały włos nie doszło do wypadku, tak brawurowo jechał pewien gość na szwajcarskich tablicach. Ja się naczytałem o cudownej dbałości szwajcarów o przestrzeganie przepisów i dlatego na miejscu to był dla mnie szok.
Czesc francuskojezyczna jest chyba troche " inna ", zdecydowanie bardziej podobna do Francji w ogole. Np. ciezko sie tam porozumiec w innym jezyku niz " tubylczy ", czyli francuski. Przepisy kantonalne w internecie w kantonach francuskich sa tylko w jez. francuskim, podczas kiedy w kantonach niemieckojezycznych jednym kliknieciem mozna zmienic jez. niemiecki na francuski, wloski czy angielski. Na lotnisku w Genewie po angielsku jeszcze owszem, ale po niemiecku zapomnij. Nie wspomne o sklepach. Kiedys we Freiburgu ( kanton francuski, oddalony na rzut beretem od Berna ) chcialem kupic laptopa w castoramie. Kiedy chcialem o cos dopytac po niemiecku ( bo po francusku, to ja moze cos tam i umiem ;) , ale nie mowic :lol: :lol: ), to byl straszny problem, zeby kogos znalezc mowiacego po niemiecku. Dopiero jakas pani kasjerka pomogla. No i laptopa kupilem. Zeby nie ona, to bym nie kupil. Widac dla nich klient, to nie ich pan. :lol: :lol: :lol:

bogwar
Posty: 154
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: bogwar » 29 października 2019, 22:09

Klapaucjusz pisze:
21 października 2019, 14:00
W sumie takie dość łagodne te minusy.
To dodam jeszcze jeden. W zasadzie to o nim pisalem. Chodzi o regulacje i przepisy ograniczajace swobode zycia. Ale to, co przeczytalem w dzisiejszej gazetce 20Minuten ( wiadomosci regionalne. wydanie kanton Berno, strona 5 ) przechodzi ludzkie pojecie. Otoz pewien rolnik ( czyli mieszkaniec wsi, nie w miescie :!: ) w kantonie Bern, w 2017 roku pozwolil sobie bez zezwolenia sciac ponad polowe zywoplotu na WLASNEJ :!: :!: :!: posesji. Po 2 latach SAD :!: :!: :!: regionalny ( czyli taki nasz rejonowy ) skazal go za to na kare finansowa w wysokosci, jak pisza w gazetce, trzycyfrowej, czyli ponizej tysiaca CHF ( pewnie do tego zaplaci juz grubo powyzej tysiaca kosztow sadowych :cry: :cry: :cry: ). I niewazne, ze " specjalista od zywoplotow " ( tlumaczenie oryginalne: Heckenspezialist ), a w rzeczywistosci z pewnoscia powolany i drogo oplacony przez " oskarzonego " :lol: biegly sadowy stwierdzil, ze zywoplot jest w dobrym stanie, a nawet ptaki uwily sobie tam gniazdo. Pani sedzina, bo z tego, co pisza, to byla kobieta :cry:, byla nieugieta i zasadzila w/w kare, uzasadniajac, ze ona moze osadzac sprawe z 2017 roku, czyli ( w domysle ) wtedy kiedy jeszcze tam ptaszkow nie bylo, a rolnik na swoje niecne postepowanie byl zobowiazany uzyskac pozwolenie. To tak dla ostudzenia entuzjastow tej pieknej ( co nie znaczy, ze brzydkiej :lol: :lol: ) Szwajcarii.

Ziemowit
Posty: 18
Rejestracja: 19 sierpnia 2019, 14:20
Miasto: Wrocław

Re: Minusy życia w Szwajcarii

Post autor: Ziemowit » 30 października 2019, 19:52

Czesc francuskojezyczna jest chyba troche " inna ", zdecydowanie bardziej podobna do Francji w ogole. Np. ciezko sie tam porozumiec w innym jezyku niz " tubylczy ", czyli francuski. Przepisy kantonalne w internecie w kantonach francuskich sa tylko w jez. francuskim, podczas kiedy w kantonach niemieckojezycznych jednym kliknieciem mozna zmienic jez. niemiecki na francuski, wloski czy angielski. Na lotnisku w Genewie po angielsku jeszcze owszem, ale po niemiecku zapomnij. Nie wspomne o sklepach. Kiedys we Freiburgu ( kanton francuski, oddalony na rzut beretem od Berna ) chcialem kupic laptopa w castoramie. Kiedy chcialem o cos dopytac po niemiecku ( bo po francusku, to ja moze cos tam i umiem ;) , ale nie mowic :lol: :lol: ), to byl straszny problem, zeby kogos znalezc mowiacego po niemiecku. Dopiero jakas pani kasjerka pomogla. No i laptopa kupilem. Zeby nie ona, to bym nie kupil. Widac dla nich klient, to nie ich pan. :lol: :lol: :lol:
To prawda, że znajomość niemieckiego we francuskojęzycznej części jest marna. Ale młodzi ludzie raczej dość często mówią tam komunikatywnie po angielsku, więc można do tych, którzy nie kwalifikują się wiekowo na "tańce, hulanki i swawole" wypalić po angielsku. Co więcej ludzie tam są nieco mniej przywiązani do zegarka, o czym się przekonałem kiedy chyba rodowity Szwajcar mieszkający tam całe życie spóźnił się 2 godziny w stosunku do czasu na który się umawiałem na odbiór domku wakacyjnego. Największy problem z dogadaniem się w innym języku jest we Francji. Szwajcar nie poczuje się obrażony, jak mu wypalisz po angielsku, a Francuz tak, zdarzyło mi się to kilka razy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości