Saloniki lotniskowe

Tematy niezwiązane z kategoriami powyżej
bogwar
Posty: 1118
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Saloniki lotniskowe

Post autor: bogwar » 17 kwietnia 2026, 23:25

Witajcie.
Poniewaz coraz wiecej z nas lata samolotami, zalozylem nowy watek w nowym temacie, bo chcialbym sie podzielic tym, co w nim wiem, a moze ktos wie cos innego i tez zechcialby sie podzielic wiedza. Ja sie nia dziele, bo sam kiedys nie mialem o tym zielonego pojecia, mimo, ze latalem juz od lat, a dowiedzialem sie juz jakis czas temu od przypadkiem poznanego kolegi w pociagu z lotniska w Zurychu (zreszta tez elektryka :lol: ). Jesli to czyta, Darek, dzieki i pozdrawiam. :D :P
A sprawa dotyczy saloniku lotniskowego w Zurychu na PRZYLOTACH. Oczywiscie dla tych, ktorzy maja prawo wejscia do takowego rowniez na WYLOTACH. Genaralnie wiec dla tych, ktorzy maja karte miles and more ze statusem co najmniej Frequent Traveller lub leca klasa biznes (nawet bez zadnej karty). Pisze o kartach tego programu, poniewaz do niego naleza nasze linie lotnicze LOT, szwajcarski Swiss, Lufthansa itd, a wiec te, ktorymi najczesciej latamy (tu mam na mysli regularne linie lotnicze, bo oczywiscie do Bazylei lata rowniez Wizzair, ale juz tylko z Modlina i dopiero od 22 maja i tu moje info nie obowiazuje) do Szwajcarii.
Salonik ten (w Zurychu na PRZYLOTACH) znajduje sie na terminalu 2 (check in 2), czyli tam, gdzie oddajemy bagaz glowny, ale na poziomie nizej, czyli tam, gdzie jest Reihe 5. Po odebraniu bagazu glownego musimy sie przemiescic tak, jak bysmy go chcieli z powrotem nadac, czyli idziemy na odloty, ale pietro nizej, czyli lacznikiem do Reihe 5. Majac przed soba Reihe 5 obracamy sie o 90 stopni w lewo i po ok. 70-100 metrach po prawej stronie jest wspomniany salonik. Mozna to przetrenowac przy najblizszym wylocie z Zurychu. Bedzie latwiej zrozumiec. Pisze tak szczegolowo, bo prawie nikt o tym nie wie i po wspomnianym obrocie o 90 stopni nie ma zadnego szyldu poprzecznego o tym informujacego. Salonik sie nazywa, o ile pamietam, Swiss Arrival Lounge, czyli salonik przylotowy linii Swiss. Jedynym mankamentem tego przybytku jest jednak to, ze jest czynny tylko do godz. 13.00. Dotyczy wiec generalnie porannych lotow i choc przy saloniku warszawskim (Polonez) jest bardzo skromny (na sniadanie jednak wystarczy), to spokojnie, "konsumenci" maja pelen wybor alkoholi (nie ma jednak czystej wodki :cry: . I dobrze, bo niektorych, byc moze stamtad musieliby koledzy wyprowadzac :lol: ). I tu mam prosbe do kolegow "konsumentow". Jesli juz tam traficie, prosze o kulture zachowania: nie rozmawiamy glosno (tam jest bardzo cicho), nie naduzywamy alkoholu, mimo, ze jest darmowy, o.k.? :evil: :lol:
Co do saloniku, mozna wziac prysznic, sa pokoje relaksacyjne (naprawde super), gdzie mozna sie polozyc na wygodnym "podlozu" (widzialem, ale nie korzystalem, bo........"konsumowalem" :D :lol: ), zamykane kabiny do korzystania z laptopa, czy telefonu. Naprawde fajne. Najciekawsze jest jednak to, ze malo uzywane. W ostatnia niedziele (12.04.2026) bylem w tym saloniku po rannym locie z W-wy. W porywach naliczylem tam max 7 obecnych osob lacznie ze mna (miejsc siedzacych jest ca 50-60), a w ekstremalnym momencie byly 3 osoby, no plus ja.
Polecam wiec "uprzejmie donoszac", bo ja w tym temacie "kolaborant" jestem. :mrgreen: :lol: Tu mam oczywiscie na mysli zony/partnerki/kochanki tych, ktorych mezowie/partnerzy/kochankowie lataja porannymi (sa po prostu tansze i to czasem znacznie) lotami do pracy do Szwajcarii, a one zostaja w Polsce i tesknia, a dziad sie upija w saloniku. :lol: :lol: :lol: :mrgreen:.Dziadu, zadzwon chociaz, bo one teraz juz i tak wiedza :lol: (jesli oczywiscie czytaja nasze Forum. :lol:
Hejka.
bogwar
Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2026, 19:05 przez bogwar, łącznie zmieniany 1 raz.

bogwar
Posty: 1118
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Saloniki lotniskowe

Post autor: bogwar » 18 kwietnia 2026, 00:57

Witajcie. A skad wiesz Dziadu, ze nie czytaja? :shock: :lol:
Hejka.

bogwar
Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2026, 19:09 przez bogwar, łącznie zmieniany 2 razy.

bogwar
Posty: 1118
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Saloniki lotniskowe

Post autor: bogwar » 18 kwietnia 2026, 01:09

:D
bogwar
Ostatnio zmieniony 19 kwietnia 2026, 19:10 przez bogwar, łącznie zmieniany 1 raz.

bogwar
Posty: 1118
Rejestracja: 13 października 2019, 21:44
Miasto: Berno/Warszawa

Re: Saloniki lotniskowe

Post autor: bogwar » 18 kwietnia 2026, 20:30

bogwar pisze:
18 kwietnia 2026, 01:09
Witajcie.
Poniewaz coraz wiecej z nas lata samolotami, zalozylem nowy watek w nowym temacie, bo chcialbym sie podzielic tym, co w nim wiem, a moze ktos wie cos innego i tez zechcialby sie podzielic wiedza. Ja sie nia dziele, bo sam kiedys nie mialem o tym zielonego pojecia, mimo, ze latalem juz od lat, a dowiedzialem sie juz jakis czas temu od przypadkiem poznanego kolegi w pociagu z lotniska w Zurychu (zreszta tez elektryka :lol: ). Jesli to czyta, Darek, dzieki i pozdrawiam. :D :P
A sprawa dotyczy saloniku lotniskowego w Zurychu na PRZYLOTACH. Oczywiscie dla tych, ktorzy maja prawo wejscia do takowego rowniez na WYLOTACH. Genaralnie wiec dla tych, ktorzy maja karte miles and more ze statusem co najmniej Frequent Traveller lub leca klasa biznes (nawet bez zadnej karty). Pisze o kartach tego programu, poniewaz do niego naleza nasze linie lotnicze LOT, szwajcarski Swiss, Lufthansa itd, a wiec te, ktorymi najczesciej latamy (tu mam na mysli regularne linie lotnicze, bo oczywiscie do Bazylei lata rowniez Wizzair, ale juz tylko z Modlina i dopiero od 22 maja i tu moje info nie obowiazuje) do Szwajcarii.
Salonik ten (w Zurychu na PRZYLOTACH) znajduje sie na terminalu 2 (check in 2), czyli tam, gdzie oddajemy bagaz glowny, ale na poziomie nizej, czyli tam, gdzie jest Reihe 5. Po odebraniu bagazu glownego musimy sie przemiescic tak, jak bysmy go chcieli z powrotem nadac, czyli idziemy na odloty, ale pietro nizej, czyli lacznikiem do Reihe 5. Majac przed soba Reihe 5 obracamy sie o 90 stopni w lewo i po ok. 70-100 metrach po prawej stronie jest wspomniany salonik. Mozna to przetrenowac przy najblizszym wylocie z Zurychu. Bedzie latwiej zrozumiec. Pisze tak szczegolowo, bo prawie nikt o tym nie wie i po wspomnianym obrocie o 90 stopni nie ma zadnego szyldu poprzecznego o tym informujacego. Salonik sie nazywa, o ile pamietam, Swiss Arrival Lounge, czyli salonik przylotowy linii Swiss. Jedynym mankamentem tego przybytku jest jednak to, ze jest czynny tylko do godz. 13.00. Dotyczy wiec generalnie porannych lotow i choc przy saloniku warszawskim (Polonez) jest bardzo skromny (na sniadanie jednak wystarczy), to spokojnie, "konsumenci" maja pelen wybor alkoholi (nie ma jednak czystej wodki :cry: . I dobrze, bo niektorych, byc moze stamtad musieliby koledzy wyprowadzac :lol: ). I tu mam prosbe do kolegow "konsumentow". Jesli juz tam traficie, prosze o kulture zachowania: nie rozmawiamy glosno (tam jest bardzo cicho), nie naduzywamy alkoholu, mimo, ze jest darmowy, o.k.? :P
Co do saloniku, mozna wziac prysznic, sa pokoje relaksacyjne (naprawde super), gdzie mozna sie polozyc na wygodnym "podlozu" (widzialem, ale nie korzystalem, bo........"konsumowalem" :D :lol: ), zamykane kabiny do korzystania z laptopa, czy telefonu. Naprawde fajne. Najciekawsze jest jednak to, ze malo uzywane. W ostatnia niedziele (12.04.2026) bylem w tym saloniku po rannym locie z W-wy. W porywach naliczylem tam max 7 obecnych osob lacznie ze mna (miejsc siedzacych jest ca 50-60), a w ekstremalnym momencie byly 3 osoby, no plus ja.
Polecam wiec "uprzejmie donoszac", bo ja w tym temacie "kolaborant" jestem. :mrgreen: :lol: Tu mam oczywiscie na mysli zony/partnerki/kochanki tych, ktorych mezowie/partnerzy/kochankowie lataja porannymi (sa po prostu tansze i to czasem znacznie) lotami do pracy do Szwajcarii, a one zostaja w Polsce i tesknia, a dziad sie upija w saloniku. :lol: :lol: :lol: :mrgreen:.Dziadu, zadzwon chociaz, bo one teraz juz i tak wiedza :lol: (jesli oczywiscie czytaja nasze Forum. :lol:
Hejka.
bogwar
Co do salonikow jeszcze. Mozna powiedziec, ze "zaprzyjaznilem" sie z obsluga (pani zbierajaca naczynia i druga w kuchni), a z kim ja bym sie nie zaprzyjaznil, :mrgreen: :lol: :D pochwalilem je u przelozonego, ktory sie akurat "napatoczyl, ale podziekowal za moja bezposrednia opinie, ktora im przekazal, bo obie wyszly i mi podziekowaly).
Panie sa ze Sri Lanki, bardzo sympatyczne. Nie mogly jednak przebolec, ze tak duzo jedzenia sie marnuje, bo wszystko, co zostaje maja obowiazek wyrzucic do smieci, a nic nie moga zabrac do domu. Dlatego namawiam, jedzcie tam ludzie do woli, bo reszte sie i tak wyp......i.
Rozumiem jednak rowniez ich szefa, bo gdyby ktos sie nie daj Boze zatrul tym jedzeniem, to on mialby przerabane. :cry:
No coz, samo zycie. :cry:


ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość